sobota, 10 stycznia 2015

Nowe samochody mają nam coraz mniej do zaoferowania, dlaczego więc warto zostać przy starych?


Ostatnio chcąc 
zorientować się
 w temacice co mają nam
 do zaoferowania 
nowe samochody
 i ocenić czy oferty 
są interesujące 
spojrzałem na ofertę 
Mitsubishi i.... 


Artykuł stworzony został przy pomocy zaprzyjaźnionego Mitsumaniaka. 

 Pełna załamka...

Jesli chodzi o dostępne samochy na rynku Polskim
Mitsubishi Lancer sedan jest dostępny tylko w wersji 1,6, Lancer Sportback 1,6 i 1,8.
 (to, że nie ma 2,0 czy ralliart to wiem od dawna).
Ale brak największego wypasu wyposażeniowego i nie tylko w tych samochodach które już są to lekka przesada.

 Do tego W POLSCE NIE MA OFERTY LANCER EVO X.
Przejrzałem oferte nowych samochodów Mitsubishi w USA. Stwierdziłem ze nie ma Eclipse, Galanta ani żadnej terenówki większej niż Outlander... I brakuje Lancera Sportback w USA...

Następnie Generalnie Brakuje mi w EU auta klasę wyżej niż Lancer. Takiego jak Carisma, czy 2 klasy wyżej takiego jak Galant, nie wspomnę już o Sigmie...

Colt/Mirage/Space Star ma same eko-badziewne malutkie silniczki... Outlander też nie ma żadnej mocnej benzynki.... Nie mam czego wybierać... Lancer ma fatalne silniki, i kiepskie wykończenie... Trzeba być fanatykiem lub mieć niewygórowane potrzeby żeby kupić Nowe (czy do 2 lat) Mitsubishi...

Zaczynam rozumieć, czemu niektórzy ludzie przerzucają się na inne auta lub poprostu zostają przy starszych...

Wiem, że teraz nie kupił bym nowego auta (z uwagi, że żyjemy w kraju w którym auta z salonu są kasmicznie drogie porównując do zarobków w "starej unii" czy USA)... Ale jesli tak czysto teoretycznie chciałbym kupić  za 3 lata nowe auto 3-4 letnie będzie mega kłopot żeby zostać przy marce...

Niestety jeśli chodzi o silniki to jest spowodowane w głównej mierze przez Eko-idiotów i
Eko-oszołomów... ale ludzi którzy mają IQ na poziomie świnki morskiej, krzyczą o środowisku a nie dbają o nie, nie zamierzam się wypowiadać....


Na początku powiem, ze dla niektórych nowe samochody są fanie pod względem designu. Podobają im się poprostu nowoczesne opływowe sylwetki. Rozumiem przecież ze nie każdemu mogą podobać się kanciaste linie nadwozia w starych samochodach. Dlatego kupują oni nowe samochody.
 Ale...

Motoryzacja idzie w złym kierunku

Motoryzacja idzie w dobrym kierunku tylko i wyłącznie pod tym względem ze Technologia idzie do przodu. Pozwala ona żeby auta były budowane z lepiej doświetlającymi reflektorami drogę chociażby, 

Za to 30 lat temu, czy 20 były budowane auta które bardzo trudno zepsuć...
 (Mercedes W123, Merc W124, Volvo z lat 80, początku 90 czy auta Toyoty z przełomu wieku....). Dziś też z resztą ciężarówki są dosyć wysilone i też robią przebiegi a auta osobowe żałosne 150 tyś km (VW pierwsza seria 2,0 TDI i 1,4TSI/TFSI)...

Doszliśmy do punktu, gdzie starsze auta psują się tylko z powodu wyeksploatowania a nowe z powodu planowego postarzania produktu (obejrzyj na "you-tube" lub "cda.pl" spisek żarówkowy").

 Niestety już nie ma aut z pancerną konstrukcją która wytrzyma "polskie drogi" przy agresywnej szybkiej jeździe... nawet nie wytrzyma polskich dróg przy "normalnej" jeździe... Wszystko dąży  do bycia "jednorazowym". Za to ceny aut w stosunku do zarobków (nie tylko w PL ale i w "starej" unii) spadły....

Kolejna rzecz, która mnie irytuje, jest to wyposażenie aut.... 

Zmuszają użytkowników do zakupu wielu opcji, które nieraz przeszkadzają i denerwują... 
Przepisy narzucają Nam pewne wyposażenie i opcje, oraz część na siłę nam wciskają...

Takie jak (Nieobowiązkowe)...
 Asystent parkowania, system zapobiegający wypadkom itp... np auto hamulec.
 Dąży to do usunięcia kierowcy. A ja mam całą frajdę z prowadzenia auta... 




Nie chcę aby coś za mnie udawało ze myśli.... Podobnie jest z abs, esp itp... 
Prawo wymaga tego by takie systemy dołączać do nowych samochodów. Ja natomiast usunąłem bezpiecznik w aucie.
 Kiedyś przed usunięciem bezpiecznika gdy jeszcze systemy działały o mało nie miałem przez to stłuczki. Na wertepach przed światłami miałem gwałtowne hamowanie i ten system uznał, że koła traca przyczepność i wpadają w poślizg doprowadziły do tego ze samochodem jeszcze bardziej rzucało stwarzając zagrożenie...

ABS, ESP i podobne systemy są Okej. Ale tylko dla osób starszych takie jak czyjeś mamy.
U mnie są zbędne, przeszkadzają mi w jeździe. 
Podobnie ma moja dziewczyna, która ma usunięty ABS, i uczę ją jeździć bez tego systemu. Jazda z systemami, jak i bez nich wymaga umiejętności i wiedzy jak reagować.  
Podobnie jest z wymaganiami jak np. światła dzienne, obowiązek świateł po "przekręceniu stacyjki" itp....

Przypomniało mi się coś... 

Plastik w autach z lat 80 i 90 jest nieśmiertelny, nie jest zły w dotyku, jest poprostu przyjemny.

Teraz jest coraz bardziej plastikowy i potrafi się niesamowcie wycierać... (mowa o autach japońskich). większość aut ma teraz plastiki które mnie drażnią, są mega platikowe.... i tandetne.
W tej chwili nie pamiętam wyposażenia obowiązkowego które mnie wkurza, ale było coś....
Radia fabryczne... często powiązane z komputerem pokładowym/wyświetlaczem i po ich demontażu nie można sterować opcjami, czy wyświetlaczem... a te radia wołają o pomstę do nieba. Wyglądają jak kalkulatory i psują się na potęgę. Tutaj przykład Opla astry sedan.

 Za lekko ponad 300zł zamiast radia fabrycznego mogę mieć o wiele lepiej grające jak pioneer, kenwood itp... Nie mówię już o radiach za 900-1200zł. Z nawigacją gps system głośnomówiącym bluetooth


Ciąg dalszy to deska rozdzielcza... nadmiar opcji daje dużo pokręteł wskaźników.... Dla mnie auto powinno mieć (oprócz klasycznych wycieraczek i swiateł) 3 pokrętła/suwaki od nawiewu i max 5 guzików na "centralnej konsoli". W tej sytuacji jadąc starym samochodem i będąc skupionym na drodzę, jestem w stanie nie odrywając oczu od drogi coś ustawić... i dotykając przełączeń czuje co jest włączone... Teraz w nowych nieraz wymaga to zmiany w opcjach komputera.... co wymaga oderwania uwagi od drogi. A oderwanie uwagi od drogi wiadomo czym grozi. W korku nie mam z tym kłopotu, ale lecąc 190 po autostradzie czy mijając szybkie zakręty nie powinno się odrywać oczu i uwagi od drogi (niemiecie autostrady).

Spójrz na deskę rozdzielczą Lancera CS0 (2003-2007) lub Galanta E33A (1988-1992) oraz na deskę np nowego mondeo...

Kolejna przypadłość.... Eko idioci. W EU już coraz trudniej o dobry mocny samochód...

Praktycznie każdy producent rezygnuje z dużych pojemności na rzecz małych turbo gówienek... I brakuje w dużej ilości mocniejszych wersji... poniżej 8,5s do setki. Jeśi są takie auta, to marki premium, lub auta konkretnie sportowe jak np maserati, bugatti...

 Ja jestem wiebicielem V6 i innych mocnych silników ale tego już niedługo pewnie nie uświadcze w autach segm D i B... chyba, ze auta marek premium.
Kiedyś z segmentu B można było dostać na przyklad Mazde mx3 z silnikiem v6.
Z segmentu D/E. Mitsubishi galant 2.5 V6.


Teraz co najwyżej w nowych autach tego segmentu możemy dostać małe eko-silniczki i już za małe pieniądze nie dostaniemy czegoś szybkiego. Jedynie ci zamożniejsi obywatele mogli by pozwolic sobie na taki wybór przez co za parę lat na naszych ulicach bedzię garstka mocnych samochodów. A kiedyś było ich multum. Praktycznie co chwilę mozna było spotkać samochód w mocniejszej wersji.

 Po auta z mocnym silnikiem musimy sięgać do USA, gdzie są jeszcze dostępne (segment D z silnikami 3,0V6 itp)

Teraz jeśli chciałbym kupować auto, niestety musiał bym poddać je modyfikacjom i tuningowi...
Jak wymiana silnika, czy usuwanie niektórych opcji wyposażenia....
W Uni-Europejskiej już nie ma mocnych wersji jak corolla t-sport, lancer ralliart...
ludziom się wciska kit że niby już nie chcą...

O ekologii pisałem, więc nie będę się już powtarzał.
Dla mnie jest problemem w Mitsubishi, że część wersji wyposażeniowych zostało usuniętych,

Zapewne tak jest w innych markach, ale tam nie jestem na bieżąco w tej kwestii.
Mitsubishi również ma auta osobowe segm B i C, a jeśli chcę kupić D to musze szukać Carismy albo E to używany kilkuletni Galant z USA lub 10 letni z EU.

Piszę chaotycznie, ale co chwilę mi się coś przypomina...

Kiedyś, jak padła mi żarówka, to przednia lampa zajmowała 2 minuty razem z wyjęciem żarówki, teraz to gimnastyka... o ile  jest to możliwe na parkingu, czy poboczu drogi... Też tak jest z wymianą akumulatora. w "normalnych autach" po odpięciu aku zdarza się konieczność zostawienia auta z pacującym silnikiem na 3-5 minut... A nie podłączania do kompa serwisowego... Tak samo jak zmiana opon i felg... obecnie wymogiem jest czujnik ciśnienia w oponach...
 Dla mnie zbędne, bo widzę jak wsiadam do auta (i co najmniej 3-4 razy w sezonie kontroluje ), a jak złapie gumę to wyczuje. I przychodzi zmiana alufelg... chcę wstawić lepsze od seryjnych, np kute... i tu zonk. Trzeba pogodzić się z migającą kontrolką.... (chyba wyjmę u siebie żarówkę w kontrolce ABS).

Jak chcę wstawić ledy zamiast żarówek np postojowych... bach inna kontrolka.
KURWA!!
Trzeba wiedzieć, ze auto się kontroluje i sprawdza raz w tygodniu żarówki, ciśnienie w oponach, i co tam jeszcze wymyślą a nie kontrolki od wszystkiego.

Ciekawe, czy będzie kontrolka, że użytkownik się nie wyspał, lub że użytkownik ma IQ na dopuszczalnym poziomie....

Podobnie z system najeżdżania na linie czy martwego pola w lusterku... weź się przejedź z takim systemem po drodze podczas remontu albo po czymś takim ;D


Kierowca ma kierować autem, a nie auto robi to za kierowcę. I tak powstają wypadki...
System nie zadziałał, nie pokazał, zawiesił się....
asr, ebd, esp, abs, ebc, hwdp itp to nie wypadnę z drogi...
Guzik prawda!! Łapiesz gumę przy 120km/h i system ma błędny odczyt i myśli że któreś koło jedzie za szybko, i hamuje inne... i Cię obraca...

Raz przy 140km/h starym samochodem złapałem gumę... zjechałem na poboczę i zmieniłem koło.
Nic się nikomu nie stało...
Jechałem autem z uszkodzonym czujnikiem ABS...
To tylko jeden maly czujnik, przy hamowaniu w idealnych warunkach o mąło mnie nie obróciło, bo koła różnie hamowały... przez 3 km jazdy 80-100km/h ze światłami 3 razy by mnie obróciło....

Podobnie ma się sytuacja z wprowadzaniem auta w kontrolowany uślizg tylnych kół i systemy kontrolowania trakcji.
Dajmy na to jadę starym samochodem w zimę po oblodzonej drodze. Dostaję podsterowności na zakręcie i sunę na znak drogowy zaciągam ręczny dodaję gazu i wychodzę z tego bez szwanku.
Robię to samo w nowym samochodzie system wariuje nie pozwala mi dodawac gazu tylko błędnie przychamowuje koła. Ląduję na słupie.

 Dlatego jestem wrogiem tych systemów, i świadomy kierowca z pewnymi umiejętnościami poradzi sobie lepiej bez systemów niż z nimi....

Całe życie jeździłem bez elektroniki wspomagającej i sobie radziłem. .
Wracajmy do tematu... auta starej daty mają nieraz gorszą przyczepność, nieco gorsze prowadzenie... ale nie zawsze.

Zaprzyjaźniony Mitsumaniak miał w swoich samochodach 3 silniki 4G63, 2,0 R4 Mitsubishi DOHC. Galant E33A z roku 88 oraz 89 i Lancer CS9A z roku 2005. Moment podobny, Galanty minimalnie miały większy moc od siebie, kwestia 5km.  145 i 150 koni (kwestia ECU) a Lancer 135km. Spalanie?
 Lancer 13-15 litrów benzyny a Galanty przy tym samym kierowcy (i stylu jazdy) 10-12 litrów... Zwróćcie szczególną uwagę na roczniki tych samochodów. Stare były mocniejsze i miały mniejsze spalanie niż ten nowy.

Obecne auta są bliźniacze, często bez charakterystycznych elementów, motywów... Wszystkie na jedno kopyto, wszystkie podobne... większość bez duszy, bez charakteru.... Czy to w wyglądzie czy w prowadzeniu...

Mogę użyć porównania z forum MitsuManiaków... EVO 1 jest jak maczeta, EVO 6 jak katana a EVO X jak elektryczna piłka... 

Nowszy jeździ skuteczniej, ale nie ma finezji, nie wymaga umiejętności, opanowania, i nie da się tyle wycisnąć mając wiedzę... Wsiada dzieciak do EVO X i robi wynik zbliżony do pół profesjonalisty w EVO 6.
Elektronika....
Widziałem w akcji na rajdzie samochód z Brzytwą EVO 6 i maszynką elektryczną EVO X.

Kolejna ważna kwestia która sprowadza nowe samchody na dno- Lakiery Eko.

Są delikatne, wręcz liście rysują lakiery metalic. Kiedyś metaliciem można było wjechać w krzaki i nie byo śladu.... Podobnie blacha w nowych auta na nadwoziu jest cieniutka... nie opieraj się bo wgnieciesz... (Sam sprawdzałem w centrum handlowym na pasażu nadkola nowych samochodów o które sie oparłem dobrze ze się wyprostowały bo jeszcze kazali by mi płacic za szkody)

Najgłupsza reklama nowego samochodu- Volkswagen Jetta

O czym mówi reklama?
Ze atutem tego nowego modelu i powodem dla którego mamy go wybrać jest ketchup frytki i picie tak jak byśmy nie mogli zamówic sobie tego w innym samochodzie ;D 
A tak na poważnie. Planuję kupić nowoczesne radio z zestawem głośnomówiącym bluetooth i będę miał to samo. Jednak podjeżdzając do Mc-Donalda wolałbym opcje z rapowaniem niż puszczaniem rozmowy telefonicznej z moim dzieckiem przy okienku. :)


Są ludzie którzy rozumieją wartość starych samochodów

A dla przekonania ze ludzie kochają stare samochody ratują je i odbudowują. Ze takie artykuły jak ten wnoszą coś do naszego życia i pomagają zrozumieć sens restaurowania klasyków..
Dowodzi na to ze są ludzie tacy jak mój zaprzyjaźniony Mitsumaniak, który za cenę 2-3 letniego auta segm C (Lancer) kupil Protona (auto 1998, odpowiednik Colta/Lancera CA0/CB0 92-95 GTI). Posiada on zdrowe podwozie, a całą mechanikę,zawieszeie, hamulcę, silnik, lakier, tapicerka, audio robią taniej niż w cenie kupna Lancera... Co prawda mamy chwilowy przestój, ale jest on chwilowy, do wiosny...

Mam nadzieję, ze tym bardzo długim artykułem do którego końca docierają nieliczni, jednak nie potrafie krócej opisywać tego co czuję. Pomogłem ci pokochac bardziej stare samochody i zrozumieć sens ich posiadania:)




114 komentarzy:

  1. Wreszcie ktoś to zauważył!

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiscie napisane! :) masz chłopie talent..... oby częściej takich wpisów!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o Mitsubishi to nie tylko tej marki samochody mają ubogie wyposażenie na polski rynek. Dlaczego tak jest? Myślę, że nie są głupi i śledzą zapotrzebowanie, a jaka podaż taki popyt. Mamy po prostu biedniejszy kraj i może to jest przyczyną?

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisane bezbłędnie. Wielki szacunek za tę lekkość pisania. Często myślę nad zmianą auta ale kiedy oglądam te odpicowane jednorazówki daje sobie spokój. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. badzo ciekawy wpis!! ale taka jest prawda..

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam starego mercedesa. Wiele oób zastanawia się dlaczego trzymam 24letni samochód i do niego dokładam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mercedesy są spoko. Jaki masz model?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie da się ukryć, że kiedyś wiele rzeczy było lepiej robionych. Mój chłopak na przykład marzy o dużym fiacie;) kiedyś auta miały coś w sobie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjny post, coś co lubię najbardziej. Czekam na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post, naprawdę daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także zostałem przy starym samochodzie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również mam mercedesa tak jak Paweł i nie zamieniłbym go na nic innego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie kupie nowego samochodu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowe samochody mają ten plus, że nawet jak się zepsują, to nie płacimy za naprawę.

    OdpowiedzUsuń
  15. A nam pozostaje jedynie patrzeć na rozwój sytuacji i liczyć na powrót starych, dobrych, potężnych silników a nie hybrydowych jednostek o pojemności 1.2l

    OdpowiedzUsuń
  16. Interesujący temat przedstawiony w fajnej formie. Pierwszy raz jestem na blogu, ale na pewno jeszcze nie raz tutaj zajrzę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. hahaha mega fajnie napisany artykuł, który chce się czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trafiłeś w sedno tym artykułem i za to wielkie brawa, bo przeciętny Kowalski nie kupi dziś dobrego samochodu za uczciwie zarobione pieniądze niestety.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam na odpowiednie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny artykuł, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny temat. Jest wiele argumentów, że starsze samochody były lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny artykuł! Nowe auta są tak robione, aby miały określoną żywotność, czyli kupić samochód, pojeździć i wymienić jak lodówkę czy pralkę. Nie opłaca się ich często reperować, zbudowane są z tandetnych materiałów, nie liczy się jakość tylko ilość. Wystarczy poszukać danych o tym ile nadal jeździ wyprodukowanych Rolls Royce'ów czy Bentleyów, a jeździ ich dużo. Warto też pomyśleć nad kupnem takiego starego, świetnie zrobionego klasyka, zamiast nowego plastikowego pudełka.

    OdpowiedzUsuń
  23. Przede wszystkim bezpieczeństwo!

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny demotywator w tekście. Taki prawdziwy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam 20 letniego VW Polo i wiecie co? To najlepsze auto, mój facet ma najnowszego Passata, niby to VW, NIBY bo jak mój się "popsuje", to zazwyczaj jest to przepalona żarówka w "stopie" i wymiana kosztuje grosze, jak jemu się popsuje TYLKO żarówka, to i tak pół auta trzeba rozebrać i kosztuje to miliony. Producenci lubią naciągać nas obecnie na koszty, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  26. W starszych samochodach mogłeś samemu coś naprawić, a w dzisiejszych jest tyle "bajerów", że samemu to tylko opony zmienisz.

    OdpowiedzUsuń
  27. To prawda, że nowe samochody napakowane technologiami są komfortowe, ale dla mnie jakoś jednowymiarowe i nie mają tego klimatu, który można wyczuć w starszych samochodach.

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajnie, że poruszyłeś ten temat, bo jest niewątpliwie wart uwagi, a na dodatek przedstawiłeś wszystkie blaski i cienie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kupując na przykład Fiata Bravo , VW Golf 4 , Nissan 626 czy podobne z tych lat produkcyjnych mogę z pewnością zaznaczyć iż dbając o takie autko posłuży nam dłużej niż w porównaniu do nich to co mamy w tej klasie czyli Dacia Logan, Kia , Hyundai czy podobne. Stare technologie na zwykłym wtrysku , normalna turbina. Takie i takie nas dowiezie do celu ale stare jest jare !!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy artykuł. Pokazuje w którą stronę zmierza obecna motoryzacja ale dla wygodnych kobiet to raczej bez znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Super artykuł, pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Obecne samochody są robione z papieru choć uważam, że niektóre marki nadal przywiązują wagę do tego by samochodzik łatwo naprawić i żeby służył bardzo długo ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. kontrowersyjne, owszem może technologia nie idzie tak szybko jak producenci wydają nowe auta, ale nie powiedziałbym żeby nic nie oferowała. Elektryczne samochody podbijają rynek naszych zachodnich sąsiadów (podobają mi się nie ze względu na ekologię, ale są ekonomiczniejsze oraz bardzo ciche) nowe paliwo które ma być lepsze dla silnika oraz tańsze jest w końcówce badań - można tego dużo wymieniac

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie potwierdzam tej tezy. Uważam, że dzięki rozwojowi jaki przyszedl możemy korzystać z jednostek napędowych, które są coraz to wytrzymalsze, a bezpieczeństwo również jest większe. Stare samochody 20 letnie takie jak Tico, Matiz, Uno, Cienias - to przecież puszki

    OdpowiedzUsuń
  35. Z niecierpliwością czekamy na nowe wpisy

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak zwykle celnie. Brawa dla autora!

    OdpowiedzUsuń
  37. A co z motocyklami po sezonie? :)
    http://staxomoto.blogspot.com/2015/11/z-goscinna-wizyta-na-slasku.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetny wpis, zgadzam się w 100%. Teraz żeby wymienić głupią żarówkę trzeba jechać do mechanika bo jest tak zabudowana że trzeba ściągać zderzaki i nie wiadomo co jeszcze... Czekam na kolejne wpisy, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawy temat, dobrze, że go poruszyłeś, jestem bardzo ciekawy jak motoryzacja będzie wyglądać za kilkadziesiąt lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zdecydowanie też wole auta bez tej całej elektroniki. Już po kilku latach wszystko zaczyna się psuć, a w przypadku takich starszych aut wszystko działało bez zarzutu długie lata i łatwo można było wszystko samodzielnie naprawić.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja też jestem za starymi samochodami. Czasem wystarczy wymienić kilka części i auto śmiga jak nowe!

    OdpowiedzUsuń
  42. Dobry tekst, zgadzam się z autorem.

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak zmniejszyć koszty codziennego użytkowania samochodu?
    http://www.finansemlodegopolaka.pl/jak-zmniejszyc-koszty-eksploatacji-samochodu

    OdpowiedzUsuń
  44. Oglądałem żarowy spisek i wydaje mi się, że tak właśnie jest. Nie mogą produkować aut do nie zajechania, bo po pewnym czasie poszliby z torbami... Podobnie wszyscy mechanicy i sklepy z częściami. Straszne, ale prawdziwe :/

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja niestety nie zostanę przy starym, podłoga już wypada :v

    OdpowiedzUsuń
  46. Najbardziej trany jest fragment o ekologii, zwłaszcza demot :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo dobry wpis! Zgadzam się w stu procentach z "Kierowca ma kierować autem, a nie auto robi to za kierowcę. I tak powstają wypadki..." - nie wiem do czego dąży obecna technologia.. niedługo to samochody same będą jeździć nam po zakupy!

    OdpowiedzUsuń
  48. Jedni kupując samochód patrzą tylko na rocznik byleby młodszy i nie interesuje ich poza tym kompletnie, drudzy natomiast wolą kupić starszy samochód ale zadbany z pewną historią na którego budowie nie oszczędzano jak to bywa wśród ówczesnych samochodów.
    Pytanie do znawców tematu: Czy to prawda czy samochody produkowane po 2001 roku mają już lakier wyłącznie akrylowy?

    OdpowiedzUsuń
  49. Jedni kupując samochód patrzą tylko na rocznik byleby młodszy i nie interesuje ich poza tym kompletnie, drudzy natomiast wolą kupić starszy samochód ale zadbany z pewną historią na którego budowie nie oszczędzano jak to bywa wśród ówczesnych samochodów.
    Pytanie do znawców tematu: Czy to prawda czy samochody produkowane po 2001 roku mają już lakier wyłącznie akrylowy?

    OdpowiedzUsuń
  50. Sporo można by jeszcze wymieniać. Uważam, ze samochody nie mają charakteru, bo budowane są ściśle określonymi schematami i dbałością o markę. BMW, VW, Volvo - projekty czasami różnią się innym kątem padania niektórych elementów i nowy samochód gotowy. Wystarczy przeprojektować forme do prasy...

    OdpowiedzUsuń
  51. Stare samochody mają lepszą blachę;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Super wpis! Osobiście zdecydowanie wolę starsze samochody. Nie dosyć że mają w sobie to coś, nie mają zbędnych plastików i mają zdecydowanie lepszą blachę i lakier niż te nowe :-) Bardzo dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  53. według mnie świetny wpis i muszę się zgodzić praktycznie ze wszystkim :) sam nie jestem zadowolony z tego w którą stronę idzie obecna motoryzacja..

    OdpowiedzUsuń
  54. Kurczę, naprawdę sporo w tym racji. Udziwnienia i bajery nie zastąpią solidności.

    OdpowiedzUsuń
  55. Wolę stare auta, mają lepszą trwałość niż te nowe plastiki.

    OdpowiedzUsuń
  56. Nowsze nie oznacza lepsze - przykład samochodów to potwierdza.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja to najbardziej lubię amerykańskie auta lat 70 :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Ciekawie napisany artykuł. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Amerykańskie auta to jest to.

    OdpowiedzUsuń
  60. Wydaje mi się, że większość, które powstały w XXI w. to złomy zaprogramowane na zepsucie.

    OdpowiedzUsuń
  61. Powiem inaczej - w Europie jest coraz mniej aut, a nie, że mają one mało do zaoferowania.

    OdpowiedzUsuń
  62. Hm, a ja myślę, że marki nieco zamykają się na Europę.

    OdpowiedzUsuń
  63. W mojej ocenie wszystko zmierza do tego, żeby wyeliminować motory benzynowe- wystarczy popatrzyć na sukces marki Tesla. Za niedługo dożyjemy czasów, że kupno 2 letniego auta będzie tak ryzykowne jak obecnie zakup auta 10 letniego. Miniaturyzacja silników i podciąganie ich mocy na turbinie oraz wszelkie systemy wyłączania silnika na postoju po prostu zażynają te nowoczes ne motory.
    Fajny blog i analiza nowoczesnej motoryzacji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  64. Bardzo ciekawy wpis :) Chociaż mam wrażenie, że te nowe samochody (niektóre, naturalnie) czasami są robione tak, żeby po kilku latach użytkowania się bardzo szybko zużywały. Ale odnoszę wrażenie, że tak mają prawie wszystkie produkty. Np. pralki, lodówki czy suszarki ;) Ale takie są teraz nasze czasy. Lepiej jest kupić nowy sprzęt, niż naprawić ten zepsuty. Ale to też często wina podejścia niektórych osób, które naprawiają takie urządzenia – bo często spotykam się z takimi cenami za naprawę, że czasem faktycznie lepiej jest kupić nowy sprzęt… Może to nie dotyczy bezpośrednio samochodów, ale w Luma wielu już mieliśmy klientów i wiele historii słyszeliśmy. Czasami szkoda.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  65. Masz sporo racji w swoim artykule, w naszej wypożyczalni te auta z roczników starszych typu 2010 trzymają się znacznie lepiej niż nowe, ostatnio w 3 nowo zamówionych samochodach po roku już jest schowek i główny panel oraz drzwi poprzecierane i to konkretnie, tak źle nie wyglądają roczniki 2010 :) Równa pochyła motoryzacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Tak, to jest bardzo przykre, że duża część samochodów nie jest dostępna w Polsce czy nawet ogólnie w Europie. I to nie dotyczy tylko Mitshubishi.
    Pozdrawiamy z Albar!

    OdpowiedzUsuń
  67. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości będą dostępne ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Nie ma co wrzucać do jednego wora aut naszprycowanych elektroniką. Dla niektórych kierowców są one udogodnieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  69. jak sie ma kase to się kupuje nowe auta

    OdpowiedzUsuń
  70. Zdecydowanie nowe samochody mają wiele do zaoferowania. Piękny lakier, przyjemna buda i ekonomiczny silnik.

    OdpowiedzUsuń
  71. Hm, ja wolę nowe samochody :)

    OdpowiedzUsuń
  72. nowe auta mają strasznie dużo elektroniki, jak coś się zepsuje to nie wiadomo w co ręce włożyć :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Tylko nowe auta, żadnych używek :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Nowe nie nowe, ja ostatnio musiałem dwa tygodnie naprawiać "elektronikę", gdzie nie było nawet żadnej usterki, absurd.

    OdpowiedzUsuń
  75. Starą używkę przynajmniej sam naprawie, a nowe auto niestety nie :/

    OdpowiedzUsuń
  76. Dokładnie, dlatego sam nie sprzedałem starego, majstruje sobie przy nim, dokręcam, coś pięknego.

    Przewozy do Niemiec

    OdpowiedzUsuń
  77. Tak jest w każdej branży. Rozwijamy swoje technologie, aż nafaszerujemy je masą niepotrzebnych gadżetów i wtedy doceniamy to, co było kiedyś. I jesteśmy w stanie zapłacić więcej, byle otrzymać auto bez tego całego szajsu :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Szkoda tylko, że czasem w starszy samochód trzeba włożyć więcej pieniędzy niż jest on sam wart. Natomiast te nowe auta to nie są samochody przeznaczone na lata, tylko mają raczej z góry ustalony czas żywotności a potem trzeba po prostu go wymienić ...

    OdpowiedzUsuń
  79. Jak nam dorzucą różnego rodzaju podatki i inne tego typu rzeczy to będziemy starać się uznawać je za antyki ;) wszyscy zgodzą się z tym, że nasze auta to największe skarby. :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Gdy o stare autko się dba, to nie ma szans ,żeby coś tam się stało, teraźniejsze nówki, nie są warte żadnego autka nawet z lat 90-tych. Sztampują teraz auta, o słabej wytrzymałości naszpicowane urządzeniami, które przy małej burzy magnetycznej po prostu nie ruszą się z miejsca. NIe ma to jak klasyk, Mercedes 600, czy BMW E 38...)

    OdpowiedzUsuń
  81. A tak z innej beczki to opłaca się teraz pakować w LPG ? Bo te ceny.. są zatrważające.



    _____________________
    nowa mazda

    OdpowiedzUsuń
  82. Wszyscy zastanawiają się nad tym, czy kupić stare auto czy nowe. Jednak warto też zastanowić się nad tym, gdzie to auto chować Dla mnie jest to, ponieważ na ulicy chodzą różne wesołe chłopaki, którzy urywają lusterka, zabierają znaczki od auta itp. Garaże bardzo pomagają każdemu właścicielowi.

    OdpowiedzUsuń
  83. ciekawe rozwiązanie, jestem pod wrażeniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Moim zdaniem to trochę nie tak, może i są wadliwe, ale mniej o wiele więcej mają do zaoferowania niż te stare, do których nie wsiądzie już kto bądź.

    OdpowiedzUsuń
  85. Też się z tym zgadzam, ja nie sprzedałem swojego starego forda, mam go 25 lat i czasem wolę nim jeździć, czuje się w nim bardzo pewnie :]

    OdpowiedzUsuń
  86. To co nowe nie zawsze jest dobre. Powiem wam z mojego doświadczenia, że ja zawsze głowiłem się nad tym, czy sprzedać moje auto, już nieco wysłużone i zainwestować w nowe. Po naprawdę długim namyśle stwierdziłem, że znacznie łatwiej jest auto wypożyczyć Wynajmujesz samochody, głównie nowsze, zawsze elegancko i kompleksowo przygotowane do jazdy.

    OdpowiedzUsuń
  87. Zgadzam się ale akurat jeśli chodzi o samochody to nowsze jest lepsze :]

    OdpowiedzUsuń
  88. Coś w tym musi być, ale każdy lubi co innego..

    OdpowiedzUsuń
  89. Oj ale nie można tego tak uogólniać, jest wiele nowych lepszych samochodów.

    OdpowiedzUsuń
  90. Według mnie dzisiaj naważniejsza w motoryzacji jest ekonomiczność danego samochodu. Producenci prześcigają się w nowinkach technologicznych często zapominająć o redukcji spalania auta, a potem celowo fałszują wyniki spalania. Przykładem dość głośnym był w ostatnich latach Volkswagen. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  91. To jest po części prawda, ale nie można tego traktować tak zero-jedynkowo, wsyzstko ma swoje plusy i minusy.

    OdpowiedzUsuń
  92. Podobno jeżeli chce się kupić coś niezawodnego to tylko do rocznika 2005.
    Można także pójść inną drogą.. Od 3 lat przygotowuję Mercedesa W123 - i to już jest klasa sama w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  93. Ciekawy temat artykułu, choć wyczuwam sporą niechęć do wszystkich nowy aut. Nic nie jest tylko czarne albo białe. Zarówno stare jak i nowe samochody maja plusy i minusy. To już zależy indywidualnie od człowieka, które mu łatwej zaakceptować. Czy jazda starszymi, średnio atrakcyjnymi modelami aut, ale za to będąc w stanie je naprawić w zaciszu własnego garażu czy może nowe, super modele ze wspomaganiem chyba wszystkiego i komfortową jazdą, ale potrzebą wydania dużo pieniędzy przy naprawie choćby żarówki :) Ja swojego mercedesa w124 wspomnianego zreszta w tekście nie wymienię na żadne inne, ale za nowymi autami lubi się oglądnąć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  94. Czasami nawet takie stare dobrze zadbane auta są lepsze od tych najtańszych nowych chińczyków, które są wykonane z nie wiadomo czego. W nowych autach usterki pojawiają się znacznie szybciej niż kiedyś, pewnie to jest przyczyna.

    OdpowiedzUsuń
  95. Ja jednak wolę nowe auto. Stare często nie mają do zaoferowania takiego wyposażenia jak nowe, co z kolei obniża komfort jazdy jak i bezpieczeństwo. Zresztą stare zazwyczaj ma najlepsze lata za sobą i będzie wymagało nieustannych inwestycji.

    OdpowiedzUsuń
  96. Mimo, że starym samochodom znacznie częściej potrzebna jest regeneracja podzespołów, to przynajmniej jest ona możliwa. W nowych niech Ci się zepsują wtryskiwacze. I jaka jest ich cena? po tysiąc kilkaset za sztukę. To jest masakra. Nie ma to jak stare i wolnossące diesle. 5 litrów za 100 przejechanych kilometrów oleju napędowego to dla mnie więcej niż spoko.

    OdpowiedzUsuń